Odstawiam szklankę, a suknia zsuwa mi się z ramienia. Powoli ją poprawiam, kątem oka zerkając na Atticusa. Jego wzrok na moment przykuwają moje piersi, które ukazały się, gdy materiał opadł.
– Ona jest w dobrym miejscu. Śmierć to nie pożegnanie, tylko „do zobaczenia”. Pewnego dnia znowu ją spotkasz – mówi cicho, upijając łyk drinka.
– Tak… – obejmuję kolana ramionami i przyciskam do nich czoło, za






