Drży, łapiąc powietrze.
„Zdołałam go na chwilę z siebie zrzucić, wtedy wyciągnął nóż i mnie tak pociął, mówiąc, że mnie oszpeci, tak że nikt mnie nie będzie chciał. Było mi to obojętne. A kiedy szamotałam się z nim o ten nóż, próbując mu go zabrać, a on mnie bił, usiłując zmusić do uległości, wtedy pojawił się Zade, usłyszał moje krzyki, zrozumiał, co się dzieje i zaczął z nim walczyć. Już wtedy b






