~ MILENA ~
Irytacja zalewa mnie falą, gdy samochód jest coraz bliżej. Tak, jak przewidziałam.
Czekam, aż auto Ziona, nad którym stracił panowanie, w szaleńczym pędzie wjedzie na tę jednokierunkową ulicę. Będę tu, gotowa, by zajechać mu drogę.
Muszę to wyczuć idealnie. Jeśli przy tej prędkości uderzy w mój wóz, to ja oberwę, nie on. Jest wilkołakiem, ma nadludzką siłę.
Teraz.
Wyjeżdżam na jezdnię,






