Wpatruję się w zdjęcia, jedno po drugim, i widzę tylko jego – mężczyznę, którego kocham, z którym żyję od niemal roku. Mężczyznę, który zabił mojego brata.
Ten sam człowiek.
„Nie… NIE!” – wrzeszczę, odkopując od siebie te fotografie. Czy to jakiś obrzydliwy żart? Zrywam się z łóżka, pędzę do łazienki i w ostatniej chwili dopadam do toalety, gdzie zwracam całą zawartość żołądka.
To niemożliwe.
Wrac






