Właśnie przeniosłam je na stół, kiedy otwierają się drzwi sypialni i towarzyszy mu przyjemny powiew zapachów. Ma przewieszony ręcznik przez ramię i na sobie tylko parę szarych spodni dresowych, które, jak myślę, nawet Bóg uznałby za dzieło diabła. Cholera, tak bardzo rozpraszają.
Odwracam wzrok od jego "pakunku", kiedy podchodzi, rzucając ręcznik. "Dzięki," mówi, patrząc na jedzenie.
"To niewiele,






