Chichoczę. "Tak, udało nam się."
"I zawsze się o mnie troszczyłeś..."
"I zawsze będę," mówię cicho.
Uśmiecha się, ale jej oczy pozostają smutne, walczy ze łzami. "Wiem, że wydaję się słaba, ale przez to przejdę… Przejdę."
Obejmuje się ramionami, a ja wstaję, obchodzę biurko i kucam obok jej krzesła. "Przejdziesz, bo zawsze byłaś wojowniczką i nie będziesz sama. Będziemy tuż obok ciebie. Za każdym






