Kąciki jego ust uniosły się w uśmieszku. Prędkość, z jaką jechał, wzrosła. Sophia pomyślała, że nie spodobało mu się jej pytanie.
Domyślała się, że nie chciał jej mówić o swojej tożsamości, ale wtedy odezwał się:
– Kimś, o kim nie masz pojęcia.
Jego tajemnicza odpowiedź ją uciszyła. Odwróciła głowę w stronę okna i modliła się tylko, żeby bezpiecznie dotrzeć do hotelu.
Myśl o urodzinach Bryana zala






