To jedno zdanie ugasiło całą furię, którą czuł Xavion. Pomyślał: "Tak, to nie moja sprawa. Co mnie obchodzi, że ona wychodzi za mąż?".
Piiip! Piiip! Piiip!
Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Xyla się rozłączyła.
Xavion nagle poczuł, jakby na jego piersi leżał głaz i miał trudności z oddychaniem. Było mu strasznie niewygodnie.
Z głośnym hukiem rzucił telefon na stół. Wpatrywał się w stos dokumentów






