Jej policzki zapłonęły czerwienią, gdy rzuciła mu spray, wykrzykując szybko: – Dobrze. Zabierz go do domu. Spryskaj jeszcze raz przed snem, a jutro powinno być o wiele lepiej.
– Mm. – Spojrzenie Jonathana spoczęło na jej pełnych, różowych ustach na kilka sekund, zanim stłumił falę niepokoju i rozczarowania, która w nim narastała. Dopiero wtedy jego głos zabrzmiał nisko w odpowiedzi.
Skinął głową i






