Anneliese patrzyła na Nishay z nadzieją w oczach. Prawdę mówiąc, wcale nie spodziewała się, że jej desperacka prośba zadziała – a jednak, ku jej zdumieniu, Nishay powoli wyciągnęła w jej stronę drżącą dłoń.
– Chcesz dać mu szansę? – powiedziała cicho. – Dobrze. W takim razie dam mu tę szansę. Pomóż mi usiąść.
Anneliese zamarła na kilka sekund, po czym szybko rzuciła się do przodu, by ją podtrzymać






