Nie oglądając się za siebie, zrzucił szlafrok i wszedł prosto do łazienki.
– Jess – powiedziała Anneliese, odchrząkując – o co chodzi?
Jessica w końcu odezwała się ponownie, jej głos był cichy i niepewny.
– Więc... naprawdę nie chcesz, żebym się rozłączyła? Mogę zadzwonić za pół godziny... albo za dwie.
Anneliese potarła rozgrzane ucho.
– On jest pod prysznicem.
Jessica wciągnęła głośno powietrze.






