Kiedy do Nishay dotarło, że Melody sprowokowała jej córkę i była świadkiem jej upadku, jej umysł eksplodował niczym szum zakłóceń.
Otwarła usta, które drżały, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
Anneliese trzymała ją mocno, powtarzając jej imię, dopóki w końcu nie odzyskała świadomości. Jej zamglone oczy utkwiły w Zachariasie.
– To sprawka Melody? Ta wiedźma! Niech zgnije! Zasługuje na śmierć






