Anneliese uniosła brwi, a w chwili gdy padło imię Jonathana, jej spojrzenie złagodniało i wręcz rozbłysło.
Jessica cieszyła się jej szczęściem, ale w głębi duszy szczerze czuła, że Anneliese patrzy na Jonathana przez różowe okulary i tkwi w sporym nieporozumieniu. Wykonała drobny, zachęcający gest, całkowicie swobodna, i patrzyła, jak Anneliese wyciąga telefon.
Anneliese wybrała numer. Jonathan od






