Gianna wciąż biła się z myślami, czy zadzwonić do Adriana, ale za każdym razem, gdy podnosiła telefon, zastygała w bezruchu i nigdy nie wybierała numeru.
Wszystko, co wcześniej wprawiało ją w zakłopotanie, nagle ułożyło się w logiczną całość. Chłód Wendy w końcu nabrał sensu.
„Więc to nie tak, że po rozwodzie mama dba tylko o swoją karierę i nie zależy jej na mnie. Chodzi o to, że wcale nie jestem






