Gianna odczekała chwilę. Jedyne, co otrzymała, to niewyraźne mruknięcie ze strony Wendy.
Nadęła usta, pół żartem, pół serio narzekając. – Mamo, co jest takiego ciekawego w próbkach materiałów? Czy są naprawdę ładniejsze od twojej córki? Zobacz, stałam nawet w kolejce, żeby kupić palmiery z Rise & Shine, tej starej piekarni. Masz ochotę na jednego?
Wślizgnęła się na siedzenie obok niej, pochylając






