Jonathan nie wręczył jej trofeum od razu.
Trzymał puchar pewnie między nimi, pochylił się lekko do przodu i przysunął mikrofon bliżej, by podkreślić wagę tej chwili.
"Po pierwsze, gratulacje dla naszej mistrzyni. Trzy rundy, trzy zwycięstwa. Byłaś niesamowita".
Jego łagodny i opanowany głos rozbrzmiał w całej sali, promieniując spokojnym autorytetem, który uciszył tłum i go oczarował.
Nikt nie prz






