Martha kontynuowała z uśmiechem, wyraźnie ośmielona. "Anneliese, skoro tak bardzo lubisz dzieci, wy z Jonathanem powinniście wkrótce pomyśleć o własnym. Twoi dziadkowie od lat marzą o prawnukach. Byliby wniebowzięci. A twoja teściowa wciąż ma schowanych tyle pamiątek rodowych. Jonathan to jej jedyny syn—kto inny miałby je odziedziczyć, jeśli nie ty?"
Elizabeth uniosła filiżankę i upiła powoli, a j






