Anneliese wytrzymała spojrzenie Elizabeth bez drgnienia powiek. Jej głos pozostał opanowany, podszyty cichą pogardą.
– Jeśli zamierzasz kogoś oczerniać – powiedziała – wymyśl chociaż historię, która trzyma się kupy.
Penelope całkowicie otrząsnęła się z szoku. Zerwała się na równe nogi, wskazując na Elizabeth palcem, a jej dłoń drżała z wściekłości.
– Czy jest choć jeden dzień, w którym nie potrafi






