Whitney zamarła na chwilę, nagle poczuła się trochę zdenerwowana.
"Dziadku, ja... ja nie mam nikogo, kogo bym lubiła..."
Eliasz westchnął, z nutą poczucia winy w wyrazie twarzy, ale jego słowa były szczere. "Może i się starzeję, ale wciąż wiem, co się dzieje. W przeszłości myślałem, że podejmuję decyzje dla twojego dobra. Ale teraz będę cię słuchał. Jeśli powiesz mi, czego chcesz, zrobię wszystk






