Whitney poczuła narastające przeczucie, obserwując upiorny uśmiech Lilian.
– Czego chcesz? – wyrzuciła z siebie.
Ledwie te słowa opuściły jej usta, ktoś nagle złapał ją od tyłu.
Zaskoczona, Whitney krzyknęła i zaczęła szarpać się ze wszystkich sił, ale siła osoby, która ją trzymała, była przytłaczająca. Nie mogła się uwolnić.
Ogromna siła pociągnęła ją do tyłu i przygwoździła do biurka. Dopier






