Głos Yvette rozbrzmiał przez telefon jak alarm, niemal rozrywając Whitney bębenki uszne.
Musiała odsunąć słuchawkę, czując jednocześnie irytację i zakłopotanie, że Noel odezwał się w tak niefortunnym momencie.
Teraz nie było szans, żeby to wyjaśnić bez wzbudzania podejrzeń.
Odwróciła się, gotowa dać upust swojej frustracji, ale zdała sobie sprawę, że drzwi były już zamknięte. Noela nie było.
"






