– Jestem właścicielką! – Oznajmiłam, po czym pokazałam im dowód osobisty i akt własności ziemi. – Ta pani wtargnęła do mojego domu bez pozwolenia. Spójrzcie, poniszczyła nawet sporo wartościowych przedmiotów. Proszę o pomoc, panowie władzo.
– Dobrze, pani Stovall. Czy jest pani gdzieś ranna? – Zapytał jeden z policjantów, oddając mi dokumenty.
Pokręciłam głową.
Być może Rebeka nigdy nie zaznała ta






