Zanim Macy zdążyła skończyć, przerwałam jej: "Po prostu idź, poradzę sobie!"
Po tych słowach już niewiele dodała. Niemniej jednak, spojrzała gniewnie na Johna i ostrzegła: "Jeśli ośmielisz się ją skrzywdzić w jakikolwiek sposób, zmierzę się z tobą za wszelką cenę!"
John uniósł brwi i nic nie powiedział.
Macy wyszła.
Kobieta w zielonej sukni wymieniła mi filiżankę i herbatę. Spojrzała na mnie i pow






