Uśmieszek zniknął z jego twarzy, a brwi zmarszczyły się w głębokim grymasie. "Scarlett, czy rozwód to dla ciebie taka błahostka?"
Spuściłam wzrok. Błahostka? Nic nie mogło być błahostką, gdy miało to związek z Rebeką.
Wciągnął mnie do samochodu i uruchomił silnik.
Cała podróż minęła w ciszy. Nikt nie odezwał się słowem.
Kiedy zatrzymaliśmy się przed willą, zadzwonił jego telefon. Zostałam na swoim






