Ashton odebrał ją po prostu z lotniska, a to nie tak, że nigdy nie wiedziałam, że wciąż mu na niej zależy. Więc dlaczego jestem tym zdenerwowana?
Minęło dziesięć minut.
Ashton pojawił się ponownie w poczekalni i podbiegł do mnie. Usiadł obok mnie i pociągnął mnie za ramię. "Nie doszukuj się w tym drugiego dna. Coś się stało dziś rano, więc Joe nie mógł przyjechać."
Skinęłam głową i wymusiłam uśmie






