John odwrócił się, by zmierzyć Ashtona wrogim spojrzeniem.
– A pan, panie Fuller, nie powinien odpocząć? – zakpił.
Ashton uśmiechnął się.
– Wiesz, ja zawsze byłem zdrów jak ryba.
Wściekły John wyszedł bez słowa. Gdy tylko zniknął, Ashton zmrużył oczy, patrząc na mnie.
– Gdzie recepta?
Zacisnęłam usta, mocniej ściskając papier w dłoni.
– Nie ma żadnej – odparłam spokojnie. – Lekarz zalecił mi dużo






