Uniosła pytająco brew, spoglądając na wszystkich na sali. Z jej ust wyrwał się pusty chichot. – To ja jestem ofiarą! Zostałam dźgnięta bez powodu, a wy wszyscy jesteście dla mnie tacy bezduszni. Pytaliście, czego chcę. Cóż, chcę ją dźgnąć w odwecie! Możecie spełnić tę prośbę?
Szczęka mi się zacisnęła. Zmierzyłam ją zimnym spojrzeniem i zgodziłam się: – Zgoda!
Brwi Ashtona ściągnęły się w głębokie






