Wiedziałam, że desperacko pragnie wziąć prysznic z powodu wszechogarniającego odoru krwi, który bił od jego ciała. Poszłam za nim do łazienki.
Odwrócił się i spojrzał na mnie, marszcząc brwi.
– Coś nie tak?
– Pomogę ci się umyć! – zawołałam, sięgając, by pomóc mu zdjąć marynarkę.
Gdy tylko moje palce dotknęły klamry jego paska, Ashton chwycił mnie za dłonie i powiedział ochrypłym głosem:
– Wystarc






