Wykrztusił z siebie:
– Bała się, że nie poradzisz sobie z jej śmiercią tak krótko po stracie dziecka. Dlatego poprosiła mnie, żebym najpierw przez pół roku wychowywał dziecko, zanim ci o wszystkim powiem.
W ciągu zaledwie roku doświadczyłam ogromu cierpienia. Wzrok miałam wbity w sufit. Oczy mnie bolały, a obraz lekko się zamazywał. Z moich ust nie padło jednak ani jedno słowo.
Po chwili milczenia






