Yvonne wzięła jej telefon i zaczerwieniła się, zerkając ukradkiem na Johna.
Widząc jej reakcję, Emery uniosła brew i zasugerowała: – Może zostawisz jej swój numer telefonu? Jeszcze gotowa oddać ci serce, skoro uratowałeś jej życie.
Niezadowolony, John zmarszczył brwi na jej słowa. Rzuciwszy okiem na Emery, zwrócił się do mnie i zapytał: – Jesteś zmęczona?
Skinęłam głową, bo byłam naprawdę wyczerpa






