– Scarlett, posłuchaj mnie. Wyjdź stamtąd! – polecił poważnym tonem.
– Włamię się, jeśli zaraz nie otworzysz!
– Zostaw mnie w spokoju! – Mój głos był ochrypły, bo gardło wciąż mnie bolało.
Łup! Ashton siłą otworzył drzwi łazienki. Zaraz potem utkwił we mnie swoje mroczne spojrzenie.
Z zaciśniętymi ustami zgarnął mnie z wanny i zaniósł na łóżko. Na próżno próbowałam się wyrywać. – Ashton, puść mnie






