Kiedy Camelia wyszła, taksówki już dawno nie było. Zobaczyłam tylko Marcusa, marszczącego brwi z frustracją.
Nie chciałam wiedzieć, co stało się z Marcusem po wypadku. Skoro prowadziliśmy osobne życia, uznałam, że lepiej będzie, jeśli tak zostanie.
Najbardziej złościło mnie to, jak traktował wszystkich innych jak głupców. Być może postrzegał siebie jako widza, który obserwuje rozwój dramatu.
Po po






