Próbowałam go odepchnąć i powiedziałam stanowczo:
– Bądź grzeczny i połóż się wcześnie spać. Jutro czeka nas długa droga powrotna do Miasta J.
Nie drgnął i wciąż trzymał mnie w objęciach.
– Bez żadnych numerów, Ashton!
Mężczyzna trzymał mnie mocno, ale przestał broić.
Staliśmy tak jeszcze przez chwilę, zanim poszedł do łazienki. Kiedy wyszedł, wyglądał już bardziej jak on sam.
Być może to jego obe






