– Chcesz mieć tatę? – zapytałam ją.
O dziwo, Summer okazała się rozsądniejsza, niż się spodziewałam. Odparowała:
– A ty?
Uśmiechnęłam się lekko. Ciemność powoli spływała na miasto. W drodze do domu dałam jej torbę świeżo upieczonych czekoladowych bułeczek.
Bułeczki były pyszne. Delektowałyśmy się nimi, siedząc na kamiennej ławce na podwórku.
Czasem śniła mi się mała Macy, biegnąca ku mnie z ramion






