W obawie, że Colin uzna mnie za zdartą płytę, jeśli znowu mu podziękuję, zaśmiałam się tylko niepewnie.
– Zostawię to tobie.
Odetchnąwszy, położył formularz przyjęcia do szpitala na szafce nocnej.
– Nie powinnaś brać wszystkiego na swoje barki.
Zacisnęłam usta.
Okazało się, że mój stan nie jest poważny. Jackson został ze mną. Ktoś opiekował się Summer, a Colin czasem mnie odwiedzał.
Przez ostatnie






