Uniosłam brew.
– Co tu jest do wyjaśnienia?
– Tożsamość twojej córki i twoje relacje z panem Johnsonem – stwierdziła poważnie.
Uśmiechnęłam się szeroko.
– Niech ludzie myślą, co chcą.
– Jeśli nie oczyścisz atmosfery, pomyślą, że ich domysły są prawdziwe. – Zaczynała się niepokoić.
– A ty myślisz, że to prawda? – zapytałam.
Zastygła na chwilę, po czym odparła nieśmiało:
– Cóż, kiedy słyszy się to p






