Oniemiałam, widząc, jak Stacey wpatruje się we mnie z osobliwym uśmieszkiem.
– O co chodzi?
– Nie sądzisz, że wyglądasz jak Nancy? – zapytała, wydymając usta.
Mówiła tak głośno, że jej koledzy z pracy mogli wszystko usłyszeć. Odebrało mi mowę, bo doskonale zdawałam sobie sprawę, że jestem podobna do Nancy.
Spojrzałam jej w oczy, marszcząc brwi.
– I co z tego?
Stacey obdarzyła mnie szczerym spojrze






