Chyba zawsze iskrzy, gdy spotykają się rywalki w miłości. Zacisnęłam usta w milczeniu.
Rebecca wrzuciła telefon do torebki i spojrzała na mnie z założonymi na piersi ramionami. „Skoro jesteście po rozwodzie, to po co tu wracasz?”
Co za bezpośredniość! Rzeczywiście, bardzo się zmieniła przez ostatnie cztery lata. Odwracając wzrok od ochroniarzy, odparłam monotonnym głosem: „To nie pani sprawa, pann






