Zaciskając zęby, bez pośpiechu umyłam i osuszyłam dłonie, zamierzając zignorować Rebeccę.
Rebecca, rozwścieczona, zatarasowała drzwi, stając przed nimi na swoich wysokich obcasach. „Co, teraz zgrywasz ofiarę? Wiesz w ogóle, ile oni we trójkę razem przeszli, żeby dotrzeć do miejsca, w którym byli? Zniszczyłaś wszystko, kiedy się pojawiłaś. Scarlett, nie zdajesz sobie sprawy, że przynosisz pecha?”
„






