Jego dłoń ogrzewała moją. Spojrzałam na torby leżące z boku i powiedziałam z pewnym zakłopotaniem:
– To tylko kilka ubrań.
Emery zachichotała wesoło.
– I para butów dla mnie – dodała.
Emery zrobiła kilka niepewnych kroków, po czym odwróciła się do mnie i zachwyciła:
– Te buty są fantastyczne! O wiele lepsze niż szpilki.
Uśmiechnęłam się do niej.
Ashton spojrzał na mnie i uniósł brew. Jego uścisk n






