Lekarz wyszedł, a pielęgniarka skończyła zmieniać opatrunki na jego plecach. W grzbiet dłoni miał wbity wenflon, a pielęgniarka z wielką ostrożnością go poprawiała. Spojrzała na mnie i powiedziała: – Opatrunki trzeba zmieniać co trzy godziny. Proszę nas zawołać, kiedy nadejdzie pora.
Skinęłam głową i podziękowałam jej cichym głosem.
Niedługo po wyjściu pielęgniarki Ashton wybudził się ze śpiączki.






