Hayden rozejrzał się po kafeterii.
Było tłoczno i głośno, więc nie było to idealne miejsce na omawianie prywatnych spraw.
– Porozmawiajmy po jedzeniu – zaproponował Hayden.
– Ach, dobrze – odparł Fergus, który wcześniej wyczerpał całą swoją odwagę; jego policzki były zaczerwienione, czuł się niezręcznie i nie wiedział, co robić.
Eliam przyniósł jedzenie dla Haydena i postawił je przed nim, po czym






