languageJęzyk

Chapter 2

Autor: Andrzej Dąbrowski29 paź 2025

Tej nocy Avery została odwieziona do rezydencji Elliota.

Położona w samym sercu ekskluzywnej dzielnicy miasta, warta była ponad 150 milionów dolarów. Zanim Avery zdążyła choćby pobieżnie zorientować się w rozkładzie pomieszczeń, pani Cooper wciągnęła ją do głównej sypialni. Jej wzrok natychmiast padł na mężczyznę leżącego na ogromnym łóżku. Powoli podeszła i uważnie przyjrzała się jego twarzy.

Wyraziste rysy Elliota malowały się na jego rzeźbionej twarzy, emanując majestatyczną aurą arystokracji. Skóra miał nienaturalnie blada od ciągłego przebywania w domu, lecz jego przystojna twarz przykuwała wzrok. Gdyby nie choroba, Avery nigdy nie zostałaby jego żoną.

Zanim został przykuty do łóżka po wypadku samochodowym, Elliot był potężną postacią w kraju Aryadelle. Grupa Sterling, którą kierował, należała do dziesięciu największych korporacji w kraju. Krążyły o nim plotki, że jest bezwzględny i tyrański, prowadząc legalne interesy, ale również współpracując z półświatkiem. Każdy, kto stanął mu na drodze, musiał liczyć się z wysoką ceną.

Avery nigdy nie pomyślała, że poślubi takiego mężczyznę jak Elliot.

W chwili, gdy pogrążyła się w myślach, otworzyły się drzwi do sypialni.

To był Cole!

– Przepraszam, Avery! Byłem dziś bardzo zajęty i dopiero teraz udało mi się do ciebie przyjść – powiedział Cole, zbliżając się do Avery z udawaną szczerością na twarzy.

– Właśnie wyszłam za mąż za twojego wuja – rzuciła Avery zimno. – Czy muszę cię uczyć, jak masz się do mnie zwracać?

– Wiem, że jesteś zła. Nie uciekłam z tobą, bo nie chciałam, żebyś cierpiała. Wuj Elliot jest praktycznie umierający, więc nie musisz ruszać palcem, będąc z nim zamężna. Jak tylko umrze, wynajmę dobrego prawnika i zadbam o to, żebyś dostała cały jego majątek! – Cole chwycił Avery za ręce i dodał z entuzjazmem: – Kiedy to się stanie, wszystko, co ma, będzie nasze!

Avery przypomniała sobie wcześniejszą scenę, której była świadkiem między Cole’em a Cassandrą, i poczuła falę obrzydzenia.

– Puść! – krzyknęła, gwałtownie odrzucając jego ręce.

Jej nagły okrzyk zaskoczył Cole’a. Czy to była ta Avery, którą znał? Zawsze była delikatna i miła, nigdy by nie podniosła na niego głosu. Czy może dowiedziała się czegoś?

Cole poczuł ukłucie winy i zbliżył się do Avery, mając nadzieję, że uda mu się jej wszystko wytłumaczyć. W następnej chwili jego wzrok padł na coś za plecami Avery. Oczy rozszerzyły mu się z niedowierzaniem, jakby właśnie zobaczył ducha.

– On… on… – Cole jąkał się.

Elliot, który leżał nieruchomo w łóżku, zaczął powoli otwierać oczy.

W świetle kryształowego żyrandola, obsydianowo czarne oczy Elliota były głębokie, magnetyczne i niebezpieczne. Jak zawsze, spojrzenie to przyprawiało o dreszcze.

Krew odpłynęła z twarzy Cole’a, zatoczył się kilka kroków w tył.

'Elliot się obudził?! Przecież miał umrzeć!'

Fala paniki ją ogarnęła, cofnęła się i pobiegła w stronę schodów.

– Pani Cooper! Elliot się obudził! Otworzył oczy! – krzyknęła Avery.

Pani Cooper, usłyszawszy głos Avery, pobiegła po schodach.

– Pan Elliot otwiera oczy codziennie, pani, ale to nie znaczy, że jest przytomny. Patrz, nie reaguje na nic, co do niego mówimy – powiedziała pani Cooper. Westchnęła i dodała: – Lekarze powiedzieli, że prawdopodobieństwo wybudzenia się z wegetatywnego stanu jest bardzo niskie.

Avery nadal czuła niepokój, gdy pani Cooper wyszła z pokoju. Usiadła sztywno obok Elliota i wpatrywała się w jego wyraziste rysy. Wyciągnęła rękę i pomachała mu przed oczami.

– Co ci się dzieje, Elliot? – zapytała, ale nie otrzymała odpowiedzi.

Avery poczuła nagły przypływ smutku. Jej cierpienie było niczym w porównaniu z tym, przez co on musiał przejść.

– Mam nadzieję, że wkrótce się obudzisz, Elliot. Jeśli ten podły Cole włoży swoje lepkie łapy na twoje pieniądze, nie umrzesz w spokoju.

Po tych słowach Elliot powoli zamknął oczy.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki