Wewnątrz namiotu Shelly odgoniła komara, a Hayden podał jej wilgotną chusteczkę, żeby wytarła ręce.
Po wytarciu rąk Shelly zapytała, czy ma jakieś śmieci, które mogłaby wyrzucić po drodze.
Hayden w milczeniu obserwował ją, nie odzywając się słowem.
Shelly nie wiedziała, co myśli, więc siedziała bez ruchu.
Czuła, że coś się zaraz wydarzy, i odczuwała mieszankę oczekiwania i nerwowości.
Z tego, co w






