Teresa oparła się o ścianę, czując, jak całe ciało opuszcza ją siła, serce waliło jej jak oszalałe, zupełnie nie do opanowania.
Krzyki Jolanty wydobywały się z pokoju, tak surowe i rozdzierające, że każdy dźwięk szarpał nerwy Teresy.
W końcu Jolanta była jej własną krwią. Słysząc jej płacz, serce Teresy bolało równie mocno.
Widząc ją we łzach, Karol wyciągnął rękę, by ją ponownie objąć, ale zanim






