Teresa delikatnie przykładała chusteczkę do rany Troya, kiedy usłyszała jego pytanie. Jej ręka zawahała się tylko na moment, niemal niezauważalnie.
Po krótkiej ciszy w końcu powiedziała: "Pochodzimy z dwóch różnych światów."
Z pochyloną głową, jej długie rzęsy rzucały cień na twarz. Nie uśmiechała się – jej ton był śmiertelnie poważny.
Troy poczuł ukłucie w piersi. Ściszając głos, zapytał, ciężko






