Teresa spojrzała na Troya, przez moment zaskoczona.
Widząc jej milczenie, Troy zaczął cofać rękę.
Kiedy Teresa zauważyła jego ruch, w końcu puściła jego dłoń i spokojnie powiedziała: "A jaki jest sens tam iść? Wyładować się na Yolandzie? Czy to w ogóle coś zmieni? Daj spokój, niech robią, co chcą."
Wypowiadając te słowa, Teresa obróciła się i ruszyła z powrotem w stronę Moniki i reszty.
Pomyślała






