W chwili, gdy Teodor poznał prawdę, całe jego ciało znieruchomiało.
Gdy już się opanował, spróbował wyminąć Wendy i skierować się w stronę sali. – Idę ją sprawdzić – powiedział.
Lecz Wendy zagrodziła mu drogę, jej ton był niemal błagalny. – Teodorze, Teresa nie spała od dwóch dni. Dopiero teraz udało jej się trochę odpocząć. Proszę, nie budź jej. Jeśli to zrobisz, znowu nie zaśnie przez całą noc.






