Gdy Troy w końcu wylał z siebie całą frustrację, usłyszał spokojny głos Teresy:
– Jasne.
To jedno słowo wprawiło go w jeszcze większe osłupienie.
– Jasne, że co?
Hector stanął przy łóżku i odezwał się do Teresy:
– Cedric ostatnio znowu o tobie wspominał.
Teresa uśmiechnęła się i odparła:
– Tak, jak tylko poczuję się lepiej, znajdę czas, żeby go odwiedzić.
Hector odwzajemnił uśmiech.
– Szczerze mów






