Po wyjściu Charlesa atmosfera na sali sądowej wreszcie przestała być tak duszna.
Theodore nie był w domu od dwóch dni, a na jego szczęce widniał szorstki zarost. Jego oczy były przekrwione – niezawodny znak, że nie zmrużył oka ani na chwilę.
Po wyrażeniu podziękowań Peytonowi, Troy odprowadził go do wyjścia.
Po pożegnaniu Peytona, Troy wrócił, by zabrać Teresę i resztę Sullivanów.
Yvonne pomagała






